Strona głównapunkcikRecenzjepunkcikWspółpracapunkcikWszystko inne

sobota, 24 sierpnia 2013

Zaległe nowości!

Dopiero dzisiaj wrócił do mnie mój Nikon, a co za tym idzie mogę pochwalić się zawartością paczuszki, czyli zakupy z allegro:) Musi być mała przerwa od recenzji. 
Swoją drogą bawiłam się dzisiaj w małego chemika i dość szczegółowo (pierwszy raz) analizowałam składy, więc po tym jak przetestuję jedną z nowości (a właściwie dwie, ale analiza masek jeszcze przede mną) to napiszę recenzję porównawczą. Już Wam powiem, że chodzi o Timotei i Kallos'a ze zdjęcia (szampon)

Odżywka z jedwabiem i szampon z keratyną i proteinami mleka.

 Różne kolory perełek na pazury.

 Ćwieki i cekiny.

Sypkie cienie - pigmenty.


No to na tyle dzisiaj, w najbliższym czasie spróbuję zrobić jakiś fajny makijaż z użyciem tych pigmentów. Za to jak opiłuję moje, żele to pobawię się w jakiś fajny mani.


piątek, 23 sierpnia 2013

Recenzja: Pomadka Eliksir od Wibo

I na mnie przyszła pora, żeby napisać recenzję pomadki, do której przez długi czas podchodziłam z olbrzymim dystansem. Nie wiem skąd się wzięło u mnie takie hmm odrzucenie do tego produktu.. W każdym bądź razie po zakupie wiem jedno - muszę kupić jeszcze parę kolorków :D bo w tej chwili naprawdę uwielbiam tą szminkę. 

Nawilżająca pomadka do ust 01 Wibo
Od producenta:
"Nabłyszczająca formuła pomadki  zapewnia ustom nawilżenie nadając im soczysty kolor. W kolekcji znajduje się 8 modnych i klasycznych odcieni – wystarczy wybrać jeden z nich dla siebie i czarować pięknym uśmiechem. W palecie kolorów znajdą się odcienie różu, brązu i czerwieni. Lekka konsystencja pozwala na łatwe rozprowadzenie się koloru tworząc ochronną powłokę na ustach by prezentowały się nie tylko pięknie ale i zdrowo."


 Opakowanie: W tym punkcie znajduje się pierwszy i ostatni minus tej pomadki. Opakowanie dla mnie nieładne, tandetne, napis się zdziera, a sam kolor zewnętrznie nie jest w ogóle atrakcyjny. To właśnie wygląd zewnętrzny mnie odstraszał od zakupu. Do tego zamknięcie mnie męczy, bo jak nie patrzę to czasami nie wskakuje tak jak powinno.
Zapach: Delikatny, niemęczący, na ustach go nie czuć, typowy dla pomadek. Na pewno nie przeszkadza.
Konsystencja: Delikatna, miękka i kremowa, bardzo przyjemnie rozprowadza się tą pomadkę na ustach.
Działanie: Jak najbardziej nawilża, nie podkreśla skórek i usta wyglądają zdrowo i soczyście. Do tego zmywa się równomiernie i jest stosunkowo trwała.

 Opinia: Tak jak już pisałam - na pewno po nią sięgnę. Kolor mnie urzekł, jest śliczna! Na ustach wygląda bardzo dobrze, nie ma problemów z malowaniem, prezentuje się naprawdę bosko. Muszę sięgnąć po inne pozycje tzn. kolory z tej serii. A opakowanie ? No cóż, skoro kryje takie cudo to jestem w stanie je przecierpieć :D
Ocena: 5-/5  minus za opakowanie:P


Na koniec L♥VE
Daffy & Daisy 
czyli TŻ i Ja

Szykuję parę zmian, już nie chodzi o wygląd:P Poza tym jak tylko będę mieć swój aparat to zrobię zdjęcia moich nowości, m.in. do pielęgnacji mojej czupryny, bo wraz z maską biovaxa zaczynam nową - mam nadzieję lepszą pielęgnację swojej czupryny.
Poza tym od poniedziałku planuję zacząć regularne treningi, ogólnie chcę się wziąć porządnie za siebie, bo wakacje są dla mnie czasem rozleniwienia.. Muszę zrobić praktyki i zacząć uczyć się pod kampanię wrześniową. Damy radę :)





czwartek, 22 sierpnia 2013

Recenzja: Antybakteryjny puder w kamieniu Manhattan

Witam Was ! Cieszę się, że cały czas odwiedzacie mojego bloga, musicie mi wybaczyć zwłokę, ale mój TŻ burzy się jak za długo siedzę przed kompem w jego obecności:) W sumie się nie dziwię, bo też tak mam jak u niego jestem. Postaram się wszystko nadrobić jak mi się uda:D

 Antybakteryjny puder w kamieniu Manhattan

Od producenta:
"Puder polecany do cery świecącej, zanieczyszczonej lub mieszanej. Matowi doskonale cerę oraz zapewnia niezawodne długotrwałe pokrycie niedoskonałości skóry bez zatykania porów. Cera wygląda doskonale jak nigdy dotąd. Specjalna formuła skutecznie zwalcza pryszcze oraz zapobiega powstawaniu nowych w długim okresie czasu."


Opakowanie: Poręczne, dość trwałe i solidne. 
Zapach: Delikatny, charakterystyczny dla pudrów, jednak nie jest wyczuwalny na twarzy.
Konsystencja: Twarda, zbita, jednak trochę się osypuję.
Działanie: Ładnie matowi, nie mam co do tego zarzutów, nawet ładnie kryje to czego podkład nie zdołał,  mat utrzymuje się w zależności od sytuacji ok 3-4 godziny. Jednak działania antybakteryjnego nie zauważyłam.

Skład:
Jak zwykle wolę zaznaczyć, że na składnie się nie znam i w tym miejscu mam prośbę do tych z Was, które ogarniają - piszcie w komentarzach to co w składzie jest bardzo dobre, a co nie. Dzięki temu myślę, że się nauczę przynajmniej najważniejszych składników:)

Opinia: Jestem zadowolona z tego pudru, głównie ze względu na dobry mat i krycie (!). Może sięgnę, przy czym mimo wszystko wolę So Clear od Miss Sporty.
Ocena: 4/5 


Monia

wtorek, 20 sierpnia 2013

Recenzja: Krem do rąk, sweet fantasy, kokos od Joanny

Miałam wczoraj napisać, ale byłam jakoś zagoniona :D Dzisiaj wcale nie lepiej. Tak się składa, że mój TŻ teraz u mnie przebywa więc same wiecie, nie wypada siedzieć przed kompem - tyle co rano wstałam wcześniej to Wasze blogi poodwiedzałam:) Swoją drogą zrobiłam wczoraj zakupy na allegro - pochwalę się jak przyjdą :D 

Dzisiejsza recenzja poświęcona jest kremowi do rąk o zapachu kokosowym Joanny


Od producenta:

Opakowanie: Ładne, wygodne, podoba mi się grafika. Prezentuje się dobrze, co za tym idzie m.in wygląd skusił mnie do zakupu.
Zapach: Jak w sklepie powąchałam to całkiem mi się spodobał, łagodny, słodki - mało kokosowy, przy czym postanowiłam dać mu szansę. Gdy posmarowałam nim ręce to czar prysnął - teraz trochę przypomina mi białą czekoladę albo mleko w proszku. Nie jest to smrodek, ale szału nie robi. Zdecydowanie bardziej wolę kokosową wersję od Ziaji...
Konsystencja: W sam raz, nie za gęsty i nie za rzadki.
Działanie: Nawilżenie jako takie jest, ale utrzymuje się przez chwile, dłonie owszem są wygładzone, ale nie jest to długotrwały efekt tylko tak jak w przypadku nawilżenia - zaraz po aplikacji. 


Skład:

Opinia: Na pewno więcej po niego nie sięgnę, lepsza dla mnie jest [sprawdzona] Ziaja. Nie jest tragiczny, ale jak dla mnie nie zachwyca na tyle, żeby kupić go ponownie. Krzywdy nie robi, może jak komuś ten zapach odpowiada to się lepiej sprawdzi :)
Ocena: 3/5 - trójeczka dlatego, że zapach jak dla mnie mało kokosowy i działanie krótkotrwałe.

Miłego ! 
Monia


poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Recenzja: Krem do rąk i stóp, głęboko odżywczy, Ziaja

Hej ! Cały dzień próbuję się zmotywować do napisania tego postu, ale coś ciężko mi szło, no nic w końcu jestem ! Dzisiejsza recenzja to będzie bubelek. Jednak dalej uwielbiam Ziaję i nie mam zamiaru rezygnować z ich produktów :) 

Krem do rąk i stóp, głęboko odżywczy, Ziaja


Od producenta:

 Opakowanie: Pomarańczowe, designe typowe dla firmy, wygodne - chociaż nie wiem czy w przypadku kremu, który ma być do rąk i stóp. Przeszkadzało mi to, że dużo zostawało mi pod paznokciami..
Zapach: Ciężko mi go określić. Kojarzy mi się trochę z kremem nivea...
Konsystencja: ...zresztą ma też taką konsystencję jak wyżej wspomniany krem. Tzn. jest jeszcze bardziej gęsty i cięższy, nieco "klejący".
Działanie: Zawiodłam się, nie zapobiega powstawaniu zrogowaceń i nie zmiękcza. Jako takie lekkie działanie uzyskuję jak kremuję stopy na noc i zakładam skarpetki, chociaż w tej kwestii zwykły krem do rąk mam wrażenie działa lepiej (wiem z doświadczenia). 

Skład:
Opinia: Na pewno więcej po niego nie sięgnę. Nie spełnia tego co jest napisane na opakowaniu. Jest baaardzo tłusty i ciężki, pozostawia na stopach filtr, bardzo ciężko się wchłania. Przeszkadza mi ta konsystencja i brak działania. Do rąk tym bardziej go nie używam:) z wiadomych powodów. Zużyć na pewno go zużyję, ale tak dla zasady. 
Ocena: 0/5 ocena taka, a nie inna bo moje kremy do rąk lepiej radzą sobie z moimi stopami niż ten specyfik...

sobota, 17 sierpnia 2013

TAG: Co znajduje się w mojej torebce ?

Już dawno chciałam zrobić tego TAGa, ale jakoś nie umiałam się do tego zebrać. Czyli dzisiaj pokażę Wam co ZAWSZE znajduje się w mojej torebce - czyli niezbędnik. Jasne, w zależności od okazji do wyjścia dodaję do mojej torebki różne rzeczy, ale to co Wam dzisiaj przedstawię pozostaje zawsze niezmienne.


1. Portfel - bardzo lubię te duże, jest w nich miejsce na karty, zdjęcia, papierki i drobniaki. Fakt - przy małej torebce się nie sprawdza, hah dlatego też z takimi nie chodzę ! Ten mam akurat z housa (w panterkę) i przysparza mi nie lada nerwów :P jeżeli któraś z Was miała coś z tej sieciówki to powinna wiedzieć coś o "uciążliwych" zabezpieczeniach. Czyli mówiąc krótko - owy portfel co jakiś czas się namagnesowuje i pikam we wszystkich możliwych bramkach - do póki jakaś życzliwa pani mi tego nie odmagnesuje przy kasie:) (dodam, że torbę na zdjęciu też mam z housa i też pikała:P)
2. Telefon - mam samsunga ch@t, z klawiaturą qwerty, nie potrzebuję dotykowego, bo dla mnie telefon służy tylko do dzwonienia i pisania smsów:) Przy czym smartfona bym chciała tylko ze względu na ułatwione korzystanie z internetu.. A i otwieranie pdf'ów co by mi się akurat na studiach przydało :D Jak nigdy nie nosiłam przywieszek, tak w swoim mam słodką babeczkę, z miłości do nich:) Strasznie lubię to etui, które kupiłam kiedyś w promocji w h&m, nie raz się mnie kumpele pytały skąd je mam bo fajne :D - wcześniej miałam różowe, ale brzydkie, które chcąc nie chcąc zgubiłam..
3. Lusterko - z hello kitty, rzadko z niego korzystam, jednak zawsze muszę je mieć przy sobie..
4. Chusteczki higieniczne - myślę, że nie trzeba tłumaczyć.
5. Klucze - tutaj chyba też nie trzeba nic wyjaśniać:) przy czym bardzo lubię ten breloczek - pamiątka z Irlandii. Co prawda się zepsuł, ale mój TŻ znalazł patent dzięki czemu mogę się cały czas cieszyć tym breloczkiem.
6. Carmex - zawsze pod ręką, utrzymuje moje usta w bardzo dobrej kondycji;) zarówno na ciepłe jak i zimne temperatury !
7. Orbit - koniecznie zielone, koniecznie w tym opakowaniu. Takie małe zboczenie. :)

Dzisiaj znowu TAG, ale szykuję serię recenzji, jestem tydzień bez aparatu, ale porobiłam sobie fotki specjalnie pod kątem bloga.
Nie wiem czy zauważyłyście, ale zmieniłam nieco wystrój bloga, hah ale to jeszcze nie koniec.
I ponawiam pytanie: wiecie jak się pozbyć tej ramki przy wrzuconych zdjęciach ? 

Na koniec zostawiam Was z kamerkową fotką pt:
"Szef kuchni Moń poleca: masz na coś, ale nie wiesz na co ochotę ? placki z cukinii i tzatziki idealne na obiad w sobotę !"


Monia

piątek, 16 sierpnia 2013

Co używam do pielęgnacji włosów ?

Dzisiaj będzie nieco krótszy post dotyczący produktów, których używam do pielęgnacji ciała. Nie jest to recenzja, a po prostu krótki opis.


Od lewej:  Intensywnie regenerująca maseczka Biovax naturalne oleje - użyłam (aż!) 2 razy, ale już widzę różnicę w kondycji włosów, są przede wszystkim bardzo miękkie i nie tak matowe i tępe jak wcześniej, jak będę miała wyrobioną opinię to napiszę obszerną recenzję. A i muszę dodać, że podoba mi się jej zapach.
Jedwab Biosilk - nakładam przede wszystkim na końcówki, włosy wyglądają zdrowiej.
Szampon Timotei intensywny kolor - zły nie jest jednak planuję zakup innego szamponu. Tego zużyłam parę butelek, przy czym planuję zmiany w pielęgnacji mojego włosia.
Odżywka Dove do włosów farbowanych - nawet polubiłam, krzywdy nie robi, myślę że faktycznie nieco chroni kolor (po kąpielach słonecznych kolor mi nie wyblakł). Ale jej też poświęcę osobny post.

Także powoli zaczynam poświęcać większą uwagę na pielęgnację moich włosów. Odżywka biovaxa jest pierwszym krokiem, który podjęłam i jestem bardzo z tego zadowolona. Planuję kupić jakiś konkretny szampon. Mam długie i gęste włosy wiec muszę o nie dbać :) 

Teraz trochę inny temat. Mam w planach zmiany na blogu, przede wszystkim wygląd, a tak to chcę wprowadzić jakiś schemat moich wpisów, szczególnie tych dotyczących recenzji produktów. Na razie jestem na etapie kombinowania z szablonem :D pożyjemy zobaczymy.

P.S
Jak mam "usunąć" tą ramkę wokół zdjęć, które wrzucam do wpisów ?

Miłego !
Monia