niedziela, 2 czerwca 2013

Kosmetyki, które używam: część 3


Uznałam, że skoro mam czas i chęci (co tam, że powinnam uczyć się na kolokwia, których w nadchodzącym tygodniu mam sporo..) to uraczę Was kolejną częścią serii o kosmetykach, których używam. Od razu dodam, że dziękuję za odwiedziny i komentarze! :) 
Dzisiejszy wpis poświęcę tuszom i serum do rzęs, eyelinerom i rozświetlającej bazie pod makijaż, o której zapomniałam (mogłam zamieścić ją w jednym z poprzednich części).


Tutaj moje rzęsy i brwi (lekko nie ogarnięte :D) przed tuszowaniem.

Tusze:


Big & Beautiful Boom od Astor
Kupiłam ją bo akurat była w promocji, zobaczyłam szczoteczkę to uznałam, że jest taka jaką lubię, ale.. No właśnie, szczoteczka jest bardzo miękka, jak dla mnie ZA miękka. Konsystencja tuszu ok. No wiem jedno, że po ten tusz już nie sięgnę, nie polubiliśmy się. Efekt jest dosyć słaby, żeby rzęsy jakoś wyglądały musiałabym chyba z 5 warstw nałożyć, a tą miękką szczoteczko jest to wyzwanie. Ocena 2/5


Scandaleyes od Rimmel
Przez dłuższy czas byłam wierna tej maskarze. Szczoteczka uważam, że jest bardzo fajna, nie za twarda nie za miękka. Na zdjęciu nie widzę za dużej różnicy między tym tuszem, a poprzednim ale to z racji, że rimmela mam na wyczerpaniu. Co mi się nie podoba w tym tuszu ? Myślę, że jest dosyć "wodnisty" na początku, po paru użyciach gęstnieje i zdecydowanie bardziej wolę go wtedy. Nabiera się odpowiednia ilość produktu. Takie szczoteczki mają to do siebie, że ciężko jest się nimi dostać do skrajnych, krótszych rzęs. Niestety w tym jak i poprzednim przypadku efektu pogrubienia nie ma, na czym bardzo mi zależy. Poza tym myślę, że jakby nie to, że znalazłam lepszy tusz dla siebie to używałabym go dalej. A i osobiście nie widzę różnicy między czernią a ekstremalną czernią (miałam obie wersje). Ocena 4/5


Beauty Full Volume od Bourjois
Kupiłam go podczas promocji na stoisku Boutjois w Rossmannie. Już też jest na wyczerpaniu. Chciałam napisać, że jest mniej wydajny niż poprzednie, ale w porę zauważyłam, że różnią się pojemnością, ten ma 9ml. Ogólnie bardzo go polubiłam, fajnie pogrubia i wydłuża, albo powinnam napisać "pogrubiał" i "wydłużał" bo z czasem jego cudowne właściwości się zmniejszyły. Konsystencja na początku w sam raz, z czasem zgęstniał co w tym wypadku działa na minus. Szczoteczka mega twarda :D pierwszy raz się z taką spotkałam aczkolwiek nie uważam tego za wadę, wręcz przeciwnie bardzo mi się spodobała, bo fajnie rozdziela rzęsy. Ocenię go też 4/5 - myślę, że jak będzie w dobrej cenie to go znowu kupię, aczkolwiek szkoda, że jego właściwości z początku nie działają przez cały okres użytkowania.

Serum:


Aktywne serum do rzęs od L'biotica
"Aktywne serum do rzęs z keratyną - odbudowuje i pobudza rzęsy oraz brwi do naturalnego wzrostu. Regularne stosowanie znacznie poprawia ich wygląd i kondycję."
Ciężko mi się wypowiadać, albo oceniać ten produkt bo nigdy wcześniej nie używałam żadnych odżywek do rzęs i brwi. Co mogę napisać? Myślę, że opis na opakowaniu jest zgodny z prawdą, nie mam zdjęć moich rzęs do porównania "przed i po" ale produkt wydaje mi się być dobry, tzn zauważyłam, że rzęsy mam bardziej "sprężyste" i odbudowane, brwi mi się nieco zagęściły, co mnie cieszy, bo miałam jakieś luki w łuku brwiowym - co bez pokolorowania kredką wyglądało słabo. Aplikacja tego serum jest prosta ze względu na silikonową szczoteczkę. Produkt trochę długo schnie, poza tym może być używany jako baza pod tusz do rzęs (było napisane na pudełeczku, którego już nie mam). Ocena 5/5


Sztuczne rzęsy, kępki, zalotka:

Sztuczne rzęsy kupiłam chyba w Irlandii (Penneys/Primark), kępki (M) w jakiejś osiedlowej drogerii, a zalotka (Elite) z Rossmanna
Od początku, tych produktów używam niezwykle rzadko, kiedyś bawiłam się kępkami, ale odkąd wysechł mi klej to jakoś przestałam, ogólnie są prawie takiej samej długości jak moje naturalne rzęsy więc jedyny efekt jaki dają to zagęszczenie. Sztuczne rzęsy, które mam wyglądają naprawdę sztucznie i są strasznie sztywne, przez co trudno się je przykleja, za to klej z zestawu fajnie mocny. A zalotki używam sporadycznie, moje rzęsy z oporem się jej poddają, nie ważne czy jest na ciepło czy na zimno i tak po nałożeniu tuszu opadają. Tutaj będzie bez oceny. :)

Eyelinery:

Studio lash eyeliner od Miss sporty
Liner, który używałam do czasu kiedy nie kupiłam sobie eyelinera w żelu, o którym napiszę potem. Ogólnie wcześniej używałam linera ze sztywną końcówką z eveline, jednak nie był on wszędzie dostępny więc przerzuciłam się na ten. Zawsze wolałam te z twardymi końcówkami, bo łatwiej "ostrzyło" się końcówkę kreseczki, jednak po spontanicznym zakupie tego uznałam, że jest ok. Chociaż właśnie z tą ostrą końcówką bywa różnie. Aktualnie z niego nie korzystam, leży bo leży, noszę go w kosmetyczce jak jestem poza domem. Kolor ok, utrzymuje się nawet spoko, chwilkę trzeba poczekać na wyschnięcie, zmywa się dobrze. Ocena 4/5

Gel eyeliner od Essence
"Liner w żelu, precyzyny makijaż, wodoodporny"
Bardzo spodobał mi się ten produkt. Jak zaczęłam czytać i przeglądać różne blogi i kanały na YT dotyczące makijażu, dużo dziewczyn korzystało właśnie z takiej formy eyelinera, co skłoniło mnie do tego zakupu. Musiałam nauczyć się malować kreskę pędzelkiem, przy czym nie było to bardzo trudne. Konsystencja produktu jest ok, nie trzeba dużo żeby narysować ładną kreseczkę. Myślę, że jest bardzo wydajny, mam go już parę miesięcy (*nie używam dziennie). Jest trwały, faktycznie wodoodporny, mleczko i chusteczki do demakijażu miały z nim problem, mój płyn micelarny spokojnie sobie daje radę. Pędzelek mam też z essence. Ocena 5/5

Rozświetlacz:

Rozświetlająca baza my base od Essence
"Dzięki tej bazie aplikacja podkładu staje się łatwiejsza i dłużej utrzymuje się na skórze. Ukrywa drobne niedoskonałości, nawilża i zapewnia naturalny wygląd cery. Do wszystkich typów skóry."
Zapomniałam o tym na pisać w części pierwszej, ale lepiej późno niż wcale. Zacznę od minusów tego produktu, nie podoba mi się dozownik, jak dla mnie wydobywa za dużo produktu na raz i nie ma na to innego sposobu... Poza tym nie używam tego na całej twarzy jako baza - według mnie daje to koszmarny efekt świecącej się, "mokrej" twarzy. Używam miejscowo, na kości policzkowej, rozświetlam łuk brwiowy i dołek nad ustami (i to po użyciu bb - a przed użyciem pudru). Plusy ? Odpowiednio użyty ładnie modeluje twarz, ma ładny kolor - perłowy, lekko różowy, konsystencja też ok. Ocena 3/5


No to mogę iść się spokojnie uczyć. Trzymajcie za mnie kciuki :D
Monia


15 komentarzy:

  1. tusz Astor wygląda zachęcająco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mnie też zachęcił, ale niestety rozczarował :D moje rzęsy potrzebują czegoś "mocniejszego" heh :D

      Usuń
  2. O widzę, że Tobie rowniez przypasowal ten liner z essence :)
    +obserwujemy?:)
    www.tanecznedusze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam z L'biotica regenerujacy krem do rzęs i dla mnie spisuje się świetnie, zostało mi jeszcze torchę, może potem wypróbuję to serum :)
    tak poza tym, to ćwiczysz z Ewką? jak Ci idzie? widzisz efekty ? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. kurcze ja też się powinnam uczyć ;p u mnie idealnie sprawdzają się tusze od Maybelline New York Colossal i One by One - uwielbiam :) obserwuje i (jeśli masz ochotę ;) ) zapraszam, www.woman-world.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. a ile zapłaciłaś za to serum? i jak jest z jego wydajnością? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam juz drugie opakowanie eyelineru w żelu-bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. suuper, dzięki :) na pewno wypróbuję i dodaję do obserwowanych
    buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O widze ze liner w zelu Tobie tez sie spodobal, na poczatku mialam z nim problemy, ale teraz jest okej :)
    +obserwujemy?
    Moj blog : http://www.majczur.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. liner w żelu to kolejna rzecz nad której kupnem się zastanawiałam i znów widzę, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
  10. o, mój eyeliner! :)
    interesujący blog;)
    obserwujemy?:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Prześwietny Blog : ) Świetne produkty, dużo masz tych tuszów do rzęs , ale efekty rewelacyjne ; D
    Obserwuję i zapraszam do mnie :
    http://vizualny-swiat.blogspot.com/ Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. aa :) mam taki tusz :)
    Obserwuję i liczę na rewanż :) http://linka-kattalinka.blogspot.com/
    Możliwe, że będę wpadać tu częściej. Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Vipera kolor 69 naprawdę świetny, ech gdyby w innych kwestiach też się sprawdził byłby już mój. Chętnie będę obserwować, a swoją drogą gratuluję czwóreczki :)

    OdpowiedzUsuń