niedziela, 15 września 2013

Chwilowa egzaminowa przerwa !

Witam Was! Dzisiaj post czysto informacyjny, do wtorku (czyli najcięższej poprawki) raczej może mnie tu nie być, czyli na pewno nie napiszę żadnego konkretnego posta. Muszę się konkretnie wziąć za naukę, bo póki co jest z nią słabo a materiału jest naprawdę sporo.
Także przepraszam, ale postaram się wszystko u Was nadrobić jak będę po egzaminie (a do pełnego blogowania wrócę jak będę mieć sprawy szkolne załatwione - 17 ten ciężki egzamin, 20 nieco lepszy, ale też niełatwy!)
Także czas się zmotywować, a jak już będę po wszystkim to wrócę z wieloma postami :D
Trzymajcie się;*


12 komentarzy:

  1. ja od jutra mam studia więc też z czasem bedzie kiepsko:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymamy kciuki i kopniak w pupę dla motywacji do nauki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaa trzymam kciuki Moń :* mocno.

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że podjęłaś wyzwanie włosowe, dlatego polecam Ci tych kilka produktów, które u mnie są niezbędne i się rewelacyjnie sprawdzają.

    1. Szampon do włosów Farmona, Radical włosy zniszczone i wypadające (8,99/300ml, na promocji często 6,99) - uratował moje wypadające włosy garściami po dekoloryzacji. Może nie jest wydajny, nie pieni się rewelacyjnie i nie pachnie owocami, czy czymś tak, ale po stosowaniu u mnie przyniosł fajne korzyści.

    2. Olej rycynowy - no chyba znasz, mieszaj z żółtkiem i z cytryną, możesz dodać trochę odżywki i nakładaj obficie na skórę głowy i całe włosy aż po końce.

    3. Woda brzozowa - tania jak barszcz. Co prawda cuchnie nieziemsko alkoholem, ale widać rezultaty. Wcieraj w skórę głowy obficie jakiś czas przed ich umyciem.

    4. No i oczywiście dbanie o włosy to nie tylko dbanie o ich wygląd zewnętrzny. Polecam tabletki ze skrzypem.

    Powodzenia!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki dzięki za rady :D Szampon Radical kiedyś używałam i fajnie się sprawdzał, w sumie jak będę go widzieć to może do niego wrócę :D
      Olej rycynowy chcę kupić, ale bardziej z myślą o rzęsach i brwiach, chociaż Twój "przepis" na maskę mnie nawet przekonał.
      O wodzie brzozowej czytałam i jak znajdę to chcę kupić :D

      A co do skrzypu - na razie piję pokrzywę, skrzyp kiedyś łykałam i jakoś specjalnie na moje włosy nie działał, bardziej na paznokcie :D

      Usuń