piątek, 21 lutego 2014

Powrót do blogowania !

Witam Was :* Różne myśli chodziły mi po głowie w związku z blogiem, poważnie myślałam już o usunięcia, cieszę się, że tego nie zrobiłam bo w końcu przyszła ta chwila, w której postanowiłam wrócić do pisania bloga. W ostatnim czasie dosyć sporo się u mnie zmieniło, tzn. głównie chodzi mi o kwestię diety i ćwiczeń, a mianowicie już 7 tygodni jestem na diecie i ćwiczę dziennie (P90X3 - napiszę o tym jak skończę cały program). Skupiam się przede wszystkim na tych kwestiach, poza tym pierwszy rozdział napisany hehe, ciekawe czy promotorka zatwierdzi heh. Dalej jestem z moim TŻ na odległość, ale jak na razie nie zamierzamy się rozstawać hah :D 
Wraz ze zmianami związanymi z ciałem planuję UWAGA UWAGA - dekoloryzację ! :D Chcę spróbować jasnych włosów, już na marzec jestem umówiona, zobaczymy co z tego wyjdzie...:D Trochę się boję, no ale do odważnych świat należy. 

Wrzucę kilka zdjęć z mojego ostatniego pobytu u TŻ, a od jutra recenzje :)







Jak widać teraz nawet u swojego TŻ ćwiczę, w końcu sam mianował się na mojego trenera personalnego.

A i serdecznie zapraszam na mojego instagrama - tam możecie być ze mną na bieżąco !

10 komentarzy:

  1. Cieszę się, że wróciłaś. A przerwa z pewnością Ci sie przydała. Jestem ciekawa Twoich rezultatów, jeżeli chodzi o te treningi. Również pochwal się swoją dekoloryzacją! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nie raz mam chwilę kiedy potrzebuję przerwy od bloga, ale na szczęście te chwile mijają! :)
    Pochwal się efektami na twoich włosach w marcu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też by mi się przydało trochę ruchu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że wróciłaś i nie usunęłaś bloga ;)
    7 tygodni na diecie? Ja bym nie dała rady :D

    OdpowiedzUsuń
  5. zazdroszczę Ci tego zaangażowania w dietę i ćwiczenia. Cieszę się, że wróciłaś.

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, że wróciłaś :) Jestem ciekawa dekoloryzacji, też jakiś czas temu planowałam, ale strach zwyciężył :D

    OdpowiedzUsuń
  7. No w końcu wróciłaś!:D Pokaż się potem w nowych włoskach!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze że nie skasowałaś bloga, uff :) Jestem strasznie ciekawa jaki będzie efekt końcowy Twoich włosów, pewnie nam pokażesz co? :)
    Fajnie, że wszystko u Ciebie w porządku. I jak zawsze zazdraszam tej Twojej motywacji do ćwiczeń :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze, że nie skasowałaś bloga a wróciłaś. Gratuluję wytrwałości w ćwiczeniach. Ja w lutym zawaliłam na całej linii. Szkoda gadać.

    OdpowiedzUsuń